Spacer z Ebenalp do Seealpsee

Stopień trudności: T2 / ✶
Dystans: ok. 8 km
Czas: ok. 2 h 30
Podejście w górę: 157 m
Zejście w dół: 872 m
Najwyższy punkt: 1’585 m n.p.m.
Stacje: Ebenalp – Wildkirchli – Äscher – Seealpsee – Klein Hütten – Wasserauen
Najlepszy czas na wędrówkę: czerwiec – październik

Seealpsee to miejsce, do którego bardzo chętnie wracam. Jest blisko, jest piękne i bardzo alpejskie. Niemal każdy, kto mieszka w Szwajcarii zna to miejsce, przynajmniej ze słyszenia. Widać to zresztą po trasie, która jest chętnie wybierana przez wielu spacerowiczów, szczególnie w piękny, słoneczny dzień.

Szlak jest łatwy i przyjemny. Podłoże jednak jest dość trudne, zwłaszcza na odcinku z Ebenalp do Seealpsee i wymaga odpowiedniego obuwia oraz koncentracji.

Do stacji Ebenalp dostaliśmy się kolejką górską odjeżdżającą z miejscowości Wasserauen. W pobliżu jest ogromny parking dla zmotoryzowanych.

Wprawdzie wyznaczona przeze mnie trasa prowadzi w dół, zaraz po wjechaniu kolejką, jednak warto na chwilę zboczyć z trasy i podejść kilkaset metrów w górę, w kierunku restauracji. Stamtąd bowiem rozpościera się niesamowity widok, którego żal byłoby przegapić.

Po nacieszeniu oczy wspaniałą górską scenerią, schodzimy w dół, do samego Seealpsee. Po drodze jednak czekają nas równie piękne widoki i ciekawe miejsca. Na trasie bowiem przechodzi się przez skałę i to dosłownie, mija się starą kaplicę im. Archanioła Michała umiejscowioną w szczelinie skalnej oraz bardzo znaną, górską restaurację Aescher.

Ta góralska karczma jest, jak już wspomniałam wyżej, bardzo popularna i ostrzegam, że ciężko o wolne miejsce. Zdeterminowani mogą poczekać, a niecierpliwi iść dalej i zrobić sobie przerwę w równie pięknym miejscu, nad samym Seealpsee.

Nad jeziorem również można spróbować potraw w jednej z dwóch restauracji albo samemu zrobić niewielkie ognisko czy piknik. W drewnianej chatce opodal sprzedawane są, za dość rozsądną cenę, swojskie sery. Gospodarz jest sympatyczny i daje spróbować wyrobu przed jego zakupem. Nam smakował ser z krowiego mleka, dojrzewający w przyprawach (Gewürzkäse).

Dodatkową atrakcją jest kąpiel w jeziorze. Ostatnio widziałam śmiałków, którzy nie zważając na temperaturę wody, postanowili do niej wskoczyć. Było dużo krzyku, ale uśmiechy nie schodziły im z twarzy. Zatem zainteresowani kąpielą, niech nie zapomną wziąć ze sobą strojów kąpielowych.

Iwona Plewnia

Menu