Na tropie zimy w regionie Glarnerland (kanton Glarus)

Stopień trudności: ✶✶
Dystans: ok. 5 km
Czas: ok. 2 h 30
Podejście w górę: 540 m
Zejście w dół: 530 m
Najwyższy punkt: 1.772 m n.p.m.
Stacje: Weissenberge – Altmannberg – Fitterenstäfeli Skihaus – Weiden – Weissenberge
Najlepszy czas na wędrówkę: styczeń – marzec

Początkowo miał to być zimowy spacer z rakietami śnieżnymi. Chcieliśmy bowiem wypróbować nowy sprzęt. Jednak przy tak niewielkiej ilości śniegu i dobrze ubitej ścieżce, kijki w zupełności mi wystarczyły. Uprzedzam jednak, że jak zima nas w końcu zaskoczy, rakiety mogą być przydatne na tej trasie. Wzniesienia i zejścia, jak na zimową trasę, były tam bowiem dość strome.

Trasa rozpoczyna się i kończy przy stacji kolejki górskiej Matt – Weissenberge, którą obsługuje miły, rozmowny człowiek. Codziennie wypatruje on opadów śniegu i serdecznie wita przyjezdnych. Mimo, że sezon już się zaczął, ruch tam był wówczas niewielki.

Dziwi mnie to trochę, bo okolica jest urokliwa. Nazywana jest słonecznymi tarasami w Glarnerland. I rzeczywiście, słońce dopisało, a widoki cieszyły oczy.

Nie tylko fani zimowych wędrówek znajdą tutaj coś dla siebie, lecz również narciarze i amatorzy zjeżdżania na sankach. Podobno śnieg na pokrycie tutejszych stoków saneczkowych został specjalnie przywieziony z wojskowych terenów. Informacje prosto z pierwszej ręki, tj. od pana ze stacji kolejki górskiej.

Osoby pasjonujące się geologią mogą z kolei zainteresować się procesami tektonicznymi w fascynującym krajobrazie górskim wokół góry Piz Sardona, znajdującej się na pograniczu kantonów St. Gallen i Glarus. Natomiast cała „Tektoniczna Arena Sardona” mieści się na pograniczu trzech kantonów Graubünden, Glarus i St. Gallen i jest akurat widoczna na tym szlaku. Podobno nigdzie indziej na świecie nie ma tak wyraźnych dowodów na tworzenie się gór, jak tutaj. Ze względu na wyjątkową w skali światowej widoczność tych zjawisk geologicznych, obszar ten (ponad 300 km²) został wpisany w 2008r. na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Na geologii się nie znam, lecz zapewne zimową porą niewiele procesów tektonicznych można zaobserwować. W końcu jednak trochę śniegu leży na górskich zboczach. Niemniej jednak, mi osobiście widok bardzo odpowiadał.

Na koniec dodam, że cały szlak jest bardzo dobrze oznakowany słupkami ze strzałkami w kolorach czerwonym i niebieskim. Na rozwidleniu należy iść w kierunku wskazywanym przez czerwoną strzałkę. W tym przypadku mapa nie była nam potrzebna. Dla zmotoryzowanych istotne będzie, że przy stacji kolejki górskiej znajduje się parking.

Menu