Widok na Grosser Aletschgletscher

Stopień trudności: T2, T3 / ✶✶
Dystans: ok. 13 km
Czas: ok. 4 h 13
Podejście w górę: 488 m
Zejście w dół: 1’146 m
Najwyższy punkt: 2′ 871 m n.p.m.
Stacje: Eggishorn (Bergstation) – Fiesch (Bergstation) – Tälligrat – Märjela Gletscherstube – Roti Chumme – Hohbalm – Moosfluh – Blausee (Bergstation)
Najlepszy czas na wędrówkę: lipiec – październik

Potraficie wyobrazić sobie lodowiec o długości około 23 kilometrów, przypominający zamarzniętą rzekę, wijącą się u podnóża majestatycznych gór?

Zbyt surrealistyczne? A jednak to zjawisko jeszcze istnieje i jest dostępne dla zwykłych śmiertelników. Napisałam „jeszcze”, ponieważ z powodu ocieplenia klimatu, z roku na rok język lodowca cofa się o kolejne metry.

Największy i najdłuższy lodowiec w Alpach

Mowa jest oczywiście o Grosser Aletschgletscher, największym i najdłuższym lodowcu w Alpach. Stanowi on rdzeń szwajcarskiego regionu Alp Jungfrau – Aletsch, wpisanego w 2001 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Na zaproponowanej przeze mnie trasie lodowiec ten jest dostępny dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Wędrówka na wysokości ponad 2’000 m

Cały szlak biegnie na wysokości ponad 2’000 m n.p.m., a jego główny odcinek prowadzi właśnie wzdłuż „brzegu lodowca”.

Można do niego również zejść w wyznaczonych miejscach. Jedno z nich znajduje się zaraz za niewielkim jeziorem Märjelensee.

Niezwykła panorama

Zanim jednak zbliżycie się do lodowca, czeka was niesamowite przeżycie przy górnej stacji kolejki górskiej, tuż pod szczytem Eggishorn.

Stąd rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na lodowiec oraz na trzy- i czterotysięczniki, a wśród nich znane trio Jungfrau (4’158m n.p.m.), Mönch (4’107m n.p.m.) i Eiger (3’967m n.p.m.), a także Aletschhorn (4’193m n.p.m.), Matterhorn (4’478m n.p.m.) i wiele innych, fantastycznych szczytów.

Zarezerwujcie sobie trochę czasu na to miejsce. Polecam również podejść, przynajmniej tak do połowy drogi, na szczyt Eggishorn (2’926m n.p.m.) i nacieszyć oczy widokami.

Dalej trasa prowadzi w dół do Märjelen Stausee i górskiej chaty Gletscherstube. A stamtąd dzielić was będzie już tylko kilkaset metrów od lodowca.

Podziemne tunele

W ramach ciekawostki dodam, że w czasach, gdy lodowiec Aletschgletscher był znacznie potężniejszy niż dziś, jezioro Märjelen często wylewało i stanowiło zagrożenie dla miejscowych wiosek. Inżynierowie głowili się jak temu zaradzić.

Po kilku wcześniejszych, mniej udanych próbach obniżenia poziomu jeziora, w końcu w latach 1889 – 1894 zbudowano ponad 500- metrowy tunel, przechodzący przez skałę w kierunku Fieschertal.

Paradoksalnie ten podziemny kanał odwadniający był użyty tylko raz, w 1896 roku. Woda przepływała wówczas przez kanał przez sześć tygodni. Od tego czasu poziom jeziora nie dosięgnął wejścia do tunelu.

Tälligrattunnel jako droga na skróty

Z kolei inny tunel – Tälligrattunnel, liczący około jednego kilometra długości, został wybudowany w latach 80-tych XX wieku, w celu zaopatrywania w wodę regionu Aletsch, w tym Riederalp.

A wspominam o nim tutaj, ponieważ aktualnie jest on wykorzystywany jako skrót dla turystycznych wędrówek oraz jako droga zaopatrzenia dla zapory wodnej i górskiej chaty.

Natomiast dzisiejsza górska chata Gletscherstube była wówczas obiektem noclegowym, wybudowanym na czas trwania prac przy budowie tunelu i tamy.

Kilka wskazówek dotyczących dojazdu

Na koniec dodam, że na Eggishorn dostaliśmy się dwoma gondolami z miejscowości Fiesch.

Bilety są dość drogie, lecz jeżeli planujecie jazdę kilkoma kolejkami górskimi, polecam kupić Wanderpass. Obejmuje on bezpłatny przejazd wszystkimi kolejkami linowymi Aletsch Bahnen AG (Riederalp, Bettmeralp, Fiesch – Eggishorn) oraz na trasie Mörel – Betten Talstation – Fiesch – Fürgangen.

Wychodzi dużo taniej, a posiadacze Halbtax- i General- Abo mają dodatkowe zniżki.

Powrót na dół

Jeżeli chodzi o powrót, to my akurat zjechaliśmy gondolą z Blausee do Riederalp Moosfluh, a następnie z Riederalp West do Mörel.

Pomiędzy tymi stacjami znajduje się jeszcze jedna kolejka – Riederalp Mitte, jednak jeździ ona dużo rzadziej. Wytrwali mogą oczywiście zejść na dół o własnych siłach.

Iwona Plewnia