Gotthardpass – wędrówka do 6 górskich jezior

Stopień trudności: T2 / ✶✶✶
Dystans: 13 km
Czas: ok. 4 h
Podejście w górę: 605 m
Zejście w dół: 605 m
Najwyższy punkt: 2.481 m n.p.m.
Stacje: Gotthard Passhöhe – Lago di Lucendro – Bassa Valetta – Laghi d’ Orsirora – Lago d’ Orsino – Mottolone – Gotthard Passhöhe (Ospizio San Gottardo)
Najlepszy czas na wędrówkę: lipiec – październik

Co tam 4 jeziora, a nawet 5! My przeszliśmy trasą z 6 górskimi jeziorami. Było na bogato! A tak naprawdę, to bez mapy nie mogłabym doliczyć się tych jezior. W Szwajcarii nie jest tak łatwo rozróżnić, czy to już jezioro, czy tylko czasowy, bezimienny zbiornik wodny, powstały po wiosenno – letnich roztopach.

Nie ma to jednak większego znaczenia, bo trasa jest przepiękna. Powyżej 2.000 m n.p.m. czuje się ten górski klimat i rześkie powietrze. Patrząc na nagie, surowe szczyty, odnosi się wrażenie, że są niemal na poziomie naszego wzroku, prawie na wyciągnięcie ręki.

Zanim jednak rozpoczęła się nasza wędrówka, przedsmak tego co nas czekało ujrzeliśmy przez szybę autobusu nr 110, jadąc z dworca kolejowego w Airolo do stacji Gotthard Passhöhe. Trasa prowadzi przez dość krętą i wąską drogę do góry, odsłaniając przepiękne widoki na górskie szczyty.

Po wyjściu z autobusu (czy z auta) należy kierować się wzdłuż jeziora Lago della Piazza na sam koniec parkingu i iść w stronę tamy. Trasa przebiega bowiem u podnóża zapory i prowadzi wyżej do zbiornika wodnego, powstałego po jej wybudowaniu.

Jeśli chodzi o pierwsze jezioro zaraz przy samym parkingu, to chcieliśmy je jak najszybciej opuścić ze względu na ilość aut, ludzi i w ogóle betonu oraz asfaltu. Niemniej jednak jest to ważne miejsce historyczne, nie tylko dla Szwajcarów. Sporo tu różnych pomników, między innymi pomnik rosyjskiego generała Suworowa, upamiętniający poległych żołnierzy rosyjskich podczas bitwy z Francuzami w 1799r., czy pomnik pilota, który rozbił się w tym regionie służąc swojej ojczyźnie. Znajdują się tutaj również restauracje i muzeum świętego Gottharda, które z ekonomicznego, strategicznego, politycznego i kulturowego punktu widzenia próbuje wyjaśnić i przekazać znaczenie oraz wpływ drogi łączącej północ z południem.

Przełęcz Gotthard była bowiem już od średniowiecza do czasu wybudowania tuneli kolejowych i autostradowych jedną z najważniejszych tras łączących regiony północne z południowymi bezpośrednio przez Alpy. Nazwa przełęczy wzięła się z kolei od imienia świętego Godeharda z Hildesheim.

Zatem, osoby interesujące się historią bądź po prostu mające ochotę poznać burzliwą i ciekawą przeszłość tego miejsca, na pewno równie przyjemnie spędzą tutaj czas.

Na koniec informacja dla osób podróżujących, tak jak my, komunikacją publiczną. Nie martwcie się, że z powodu opóźnienia pociągu nie zdążycie na autobus jadący do stacji Gotthard Passhöhe. Wprawdzie autobus nr 110 z dworca kolejowego w Airolo kursuje dość rzadko, jednak kierowcy autobusów czekają na przyjazd pociągu. A dowiedzieliśmy się o tym, bowiem sami mieliśmy trochę stresu z powodu opóźnienia. Według rozkładu jazdy nie zdążylibyśmy na autobus, a kolejny jechał za ponad godzinę. Zdecydowaliśmy się już nawet jechać autostopem. Autobus jednak stał na przystanku, a kierowca wyjaśnił nam, że generalnie muszą czekać na pasażerów z pociągu. Nie dowiedziałam się tylko jak długo. My mieliśmy około 10 minut opóźnienia.

A propos kierowców autobusów na tej trasie. Wracając już z naszej wyprawy, tylko tym razem inną trasą z Gotthard Passhöhe na dworzec w Andermatt, jechaliśmy z kierowcą, który niczym przewodnik, zwracał naszą uwagę na mijane po drodze obiekty, opisując je po krótce. Mogliśmy zobaczyć z daleka diabelski most (die Teufelsbrücke), który prowadzi przez wąwóz Schöllenen i jest strategicznym miejscem, przez które musieli przejść wszyscy wędrowcy i gdzie toczyły się zacięte walki. Mimo, że nie zrozumiałam wszystkiego (Ach ten szwajcarski!), to było sympatyczne zakończenie wędrówki na przełęczy Gotthardpass.

Menu