Bonjour nad jeziorem Lac Noir!

Stopień trudności: T2 / ✶✶
Dystans: ok. 14 km
Czas: ok. 4 h 10
Podejście w górę: 477 m
Zejście w dół: 916 m
Najwyższy punkt: 1’657 m n.p.m.
Stacje: Bergstation Riggisalp – Unter Euschels – Rippetli – Türmli – Cerniets – Schwarzsee Gypsera
Najlepszy czas na wędrówkę: maj – październik

Albo jak kto woli: Dzień dobry nad Schwarzsee! Jest to specyfika tego kraju – jedna nazwa w kilku językach.

Jak zwał, tak zwał, bo nas głównie interesuje bardzo malownicza wędrówka niedaleko Freiburga (bądź Fribourga).

Szlak zaczyna się na stacji Riggisalp, do której dotarliśmy wyciągiem krzesełkowym. Zdaję sobie sprawę z tego, że zostanie na dole nad Schwarzsee jest bardzo kuszące. Ale uwierzcie mi, na górze też jest bardzo przyjemnie, a widoki fantastyczne. Poza tym trasa kończy się nad jeziorem. Zatem jak nie wyruszycie na szlak zbyt późno, to na pewno będzie czas na orzeźwiającą kąpiel po czterogodzinnym marszu.

Cała trasa jest dość zróżnicowana. Wędruje się przez łąki alpejskie, las, przez górskie zbocza, wzdłuż strumienia, a także po utwardzonych drogach prowadzących do licznych w tej okolicy górskich knajp. Pomiędzy Rippetli a Türmli natknęliśmy się na skalny tor przeszkód stworzony przez naturę.

Do tego wszystkiego dodać piękny, alpejski krajobraz z postrzępionymi wierzchołkami gór, które z bujnej zieleni alpejskich pastwisk przechodzą w wapienne skały ostro wycelowane w stronę nieba i mamy gwarancję niezapomnianych doznań.

Jak można zauważyć w opisie, na szlaku nie ma stromych podejść w górę. Droga jest stosunkowo łatwa, tyle że do przejścia jest około 14 km i na niektórych odcinkach trzeba szczególnie patrzeć pod nogi.

Jako ciekawostkę dodam na koniec, że według legendy olbrzym Gargantua umył brudne stopy w jeziorze i tym samym je zanieczyścił, zmieniając kolor na czarny. Stąd też wzięła się nazwa jeziora – Schwarzsee (Lac Noir). Po olbrzymie nie ma już śladu w okolicy. Jezioro zaś jest czyste i co istotne, woda w nim ma właściwości lecznicze i relaksujące ze względu na wysoką zawartość siarki.

Iwona Plewnia

Menu